Chałupy

Chałupy to niewielka miejscowość, oddalona o ok. 7 km od Władysławowa, położona w województwie pomorskim i powiecie puckim. Niegdyś była jedną z dzielnic Władysławowa. Dziś liczyć tu mozna na kameralną i relaksującą atmosferę, sprzyjająca wypoczynkowi przez cały rok.

Urokliwy krajobraz lądu oblewanego z jednej strony wodami zatoki Puckiej, z drugiej zaś Bałtyku czyni dawną rybacką wioskę, spokojnym przylądkiem otoczonym dużymi nadmorskimi kurortami. Jeśli zważać na atrakcyjność terenów, nikogo nie dziwi też fakt poświęcenia jej tekstu pewnej piosenki, śpiewanej przez znanego szerokiej publiczności Zbigniewa Wodeckiego. Dzięki hitowi lat osiemdziesiątych miejscowość urosła do rangi mekki turystów i naturystów (również przez powstanie tutaj pierwszej plaży nudystów w kraju).

Plusów niewielkiej wioski jest jednak znacznie więcej. Lokalizacja na Półwyspie Helskim, z plażą bałtycką z jednej strony i płytkimi wodami Zatoki Puckiej z drugiej, uczyniła to miejsce stolicą windsurfingu, skupiając uwagę fanów tej dyscypliny z całego kraju. Szczególnie rozpowszechnione sporty wodne spowodowały popularność ośrodków szkoleniowych, od których roi się na nadmorskim wybrzeżu. Poza windsurfingiem możemy tu uprawiać kitesurfing, który uzyskał wysoką klasę A0, surfing i wakeboarding, uchodzące za dyscypliny bardzo widowiskowe, zdobywające coraz większe uznanie wśród każdej grupy wiekowej.

Nie brakuje tu także innych rozrywek w sezonie letnim.“Kaszubskie Łodzie pod Żaglami” na przykład, to nie lada gratka dla fanów morza i morskiej kuchni. Impreza gwarantuje takie atrakcje jak regaty, poznanie starego rzemiosła rybackiego, smakowanie kuchni kaszubskiej oraz konkursy.

Liczne pensjonaty i kwatery wypoczynkowe zapewniają komfortowy nocleg, począwszy od dzieci, przez osoby w średnim wieku, aż po seniorów. Jeśli chodzi o zasobność portfela, każdy znajdzie tu coś odpowiedniego dla siebie - możemy się bowiem zatrzymać w domkach letniskowych, pensjonatach, kempingach czy prywatnych pokojach.

Jedynym mankamentem miejscowości jest trudne rozstanie z nią, po zakończeniu urlopu, co towarzyszy wszystkiemu co piękne. Na pocieszenie, wobec ulotności chwil można przywołać wspomnienia lub wrócić tu za rok. Chałupy bowiem zawsze witają turystów z otwartymi ramionami.

Dodaj opinię

Pierwsze zapiski historyczne dotyczące miejscowości Chałupy pojawiają się w 1635 roku, kiedy to król Władysław IV nakazał wybudować tu twierdzę morską. Późniejsza wzmianka dotyczy owianego sławą rodu Sobieskich, którzy w 1664 roku, zostali właścicielami tej ziemi, budując na jej terenie twierdzę strzegącą wybrzeża nazywaną Vladislausburg od imienia Władysław.

Nazwy wioski zmieniały się jeszcze kilkukrotnie: było Budziszewo i Ceynowa (od nazwisk rybaków). Obecna nazwa pojawiła się dopiero w 1920 roku. Co ciekawe, do dziś nazwisko Budzisz jest najpopularniejsze na mierzei Helskiej.

Nie sposób opowiadać o historii Chałup bez przytoczenia najpopularniejszej lokalnej opowieści, znanej doskonale wszystkim mieszkańcom. 

Swojego żywota dokonała tu bowiem kobieta uchodząca za czarownicę. Ostatni na Kaszubach "sąd boży" odbył się w 1836 roku kiedy Krystyna Ceynowa - uboga wdowa po rybaku, mając na utrzymaniu dzieci, z konieczności zajęła się połowem ryb.Kobieta ta została jednak posądzona o czary, co swoją drogą było wówczas dość popularnym oskarżeniem. Powodem takich sądów był jej bardziej obfity, niż u pozostałych rybaków połów oraz choroba konkurującego z nią rybaka. Mieszkańcy wytknęli Krystynie, że nigdy nie chodziła do kościoła, a na jej kominie często siadały czarne wrony. Podejrzewano ją również o rzucenie uroku na schorowanego rybaka. Wówczas, sprowadzony z Sopotu znachor zbuntował tłum, który ostatecznie skazał kobietę na tzw. "próbę wody", polegającą na utopieniu podejrzanej o nieczyste moce. Próba zakończyła się rzecz jasna śmiercią oskarżonej. Wydarzenie to odbiło się echem w okolicy, przez co znachor skazany został na karę dożywotniego pozbawienia wolności, w lokalnym więzieniu. O wydarzeniu wspomniał także Stefan Żeromski, poświęcając postaci Krystyny Ceynowy jeden z rozdziałów książki "Wiatr od morza". Na podstawie tej historii powstała także legenda o czarownicy imieniem Ortysza. Co ciekawe, od jej nazwy nazwano wydmę Ortus, położoną 3 km od centrum Chałup. Jak twierdzą lokalni, zdarza się, że wiedźma wciąż odwiedza okolicę, zwłaszcza lokalne obiekty sakralne.  


Miejscowość rozwinęła się najbardziej gdy wybudowano w 1922 roku, linię kolejową do Helu, planując jedną ze stacji właśnie w Chałupach. Wydarzenie to było zaczątkiem rozwoju turystycznej osady, która przestała już funkcjonować jedynie jako wioska portowa, utrzymująca się wyłącznie z rybołóstwa. Z pewnością, gdyby nie działalność rodu Sobieskich dzisiejszy obraz Chałup nie byłby tak charakterystyczny i popularny jak ma to miejsce obecnie.

Co myślicie, czy polecacie, czy warto zobaczyć - odwiedzić: Chałupy opinie pozostawione przez internautów. Czy warto z małymi dziećmi - jaka jest Wasza opinia?
Ocena
Polecane dla:
Dla dwojga
Dla dzieci
Dla dorosłych
Dla seniorów
Tagi
Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij