Parę dobrych pomysłów na urlop z dziećmi we Władysławowie

Pewnie każdy rodzic zna ten typ niepokoju przed zbliżającym się wielkimi krokami wyjazdem na wakacje: czy w kurorcie wybranym na rodzinny wypoczynek dzieci będą się radośnie bawić, spędzać całe dnie na świeżym powietrzu, czy wręcz przeciwnie - znudzone wlepią oczy w jakiś ekran, a wyściubiać nosy z pokojów będą tylko przy okazji posiłków. W przypadku wczasów we Władysławowie ten drugi scenariusz może się ziścić praktycznie tylko wtedy, kiedy opiekunowie sami nie mają zielonego pojęcia, co ze sobą zrobić i siedzą przed telewizorem.

Kiedy słońce świeci na bezchmurnym niebie, nadbałtyckie kurorty to właściwie samograje. Wystarczy pójść na plażę, zabrać ze sobą “troszkę” typowo wakacyjnych akcesoriów - piłki, dmuchane materace i pochodne, stroje kąpielowe, zestaw zabawek z wiaderkami i łopatkami na czele - a dzieci już same zajmą się sobą. Oczywiście rodzice nie mogą tak całkowicie beztrosko odpoczywać, pociechy lepiej mieć cały czas na oku. Zwłaszcza, że w wakacje na kąpieliska we Władysławowie ściągają prawdziwe tłumy.

Co zrobić w sytuacji, kiedy całodzienne plażowanie nie jest tym, co dzieci lubią? Trzeba znaleźć milusińskim jakąś zajmującą rozrywkę w innym miejscu. Władysławowo proponuje co najmniej dwa klasyczne, zatem sprawdzone sposoby. Na początek hałaśliwy, roziskrzony całą feerią barw, zakręcony lunapark. Z reguły działa od początku maja do końca września, a zestaw atrakcji bije na głowę to, co oferują objazdowe wesołe miasteczka. Długaśny rollercoaster, spory diabelski młyn, strzelnice, zamki strachów, rozmaite tory, liczne karuzele… Doskonałe rozwiązanie na wieczorne wyjście na miasto razem z dziećmi.

Drugim faworytem powinien być niezwykły Ocean Park, gdzie doskonała zabawa ociera się trochę o pożyteczną naukę. Wizytówkami placówki są rzeźby morskich stworzeń z całego świata. Figury pingwinów, fok, ośmiornic, rekinów, wielorybów i pozostałych wodnych zwierząt wykonano w skali 1:1 - płetwala błękitnego też. Oglądając i robiąc zdjęcia przy kolejnych modelach, można zgłębić swoją przyrodniczą wiedzą. A do tego dochodzą place zabaw, pokoje gier i zagadek, multimedialne i częściowo interaktywne pokazy, akwaria z egzotycznymi rybami… Dla dzieci - bajka, po prostu bajka.

Ciekawej i jednocześnie pouczającej rozrywki dostarczą również muzea mieszczące się w wieży widokowej architektonicznej wizytówki Władysławowa - przekształconego z hotelu dla mieszkańców w urząd miejski Domu Rybaka. Muzeum Iluzji udowadnia, jak łatwo wyprowadzić ludzki umysł w pole. Wystawa “Magiczny Zawrót Głowy” składa się z ponad setki wymyślnych eksponatów i stanowisk. Ulokowane dwa piętra niżej Muzeum Motyli przebija tę liczbę po wielokroć. W gablotach zebrano grubo ponad 3 tysiące owadów, nie tylko tych zwiewnych, delikatnych i najpiękniejszych.

Władysławowo zyskało ogólnopolską sławę także jako ośrodek przygotowań dla sportowców. Kompleks obiektów w Cetniewie regularnie wykorzystują reprezentanci Polski przed najważniejszymi startami. Z jego możliwości korzystać mogą również kompletni amatorzy. Z punktu widzenia dzieci zapewne najbardziej interesujące z nich są te, które udostępnia Aquarius - park wodny, gdzie z powodzeniem łączy się sportowy profesjonalizm z bardzo niezobowiązującym relaksem. Są tu i tory pływackie na 25-metrowym basenie, i bogaty zestaw urządzeń do wszelkich hydromasaży, i kręta, długa zjeżdżalnia, i zaplecze odnowy biologicznej - jest gdzie się bawić, jest gdzie wypocząć.

Jako baza na krótkie raczej wycieczki rowerowe/samochodowe do Jastrzębiej Góry, Pucka, Wejherowa czy miejscowości na Mierzei Helskiej, Władysławowo sprawdza się znakomicie. I jest to swoista wisienka na torcie w dziedzinie atrakcji turystycznych miasta. Dzięki temu liczba aktywności i fascynujących zakątków, które można zaproponować dzieciom, wzrasta niepomiernie. Tutaj przez cały turnus będzie czekać coś nowego i interesującego.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij