Ekstremalne wrażenia na wakacjach- Warto sprawdzić Władysławowo

Byczenie się na plaży, odwiedzanie kolejnych muzeów, podziwianie lokalnych zabytków czy spokojna kontemplacja przyrody z aparatem fotograficznym w ręku - to zdecydowanie nie jest to, co lubią robić na wakacjach uzależnieni od adrenaliny. Dla wszystkich, którym udany wyjazd zapewniają wyłącznie mocne doznania, balansowanie na limicie ryzyka i prawdziwie wymagający wysiłek, Władysławowo ma całkiem sporo do zaoferowania.

Najbardziej oczywistym rozwiązaniem są aktywności na wodzie. Począwszy od jazdy na dmuchanym bananie lub nartach wodnych za motorówką, przez przebijanie się przez fale na szybkim i zwrotnym skuterze i klasyczny windsurfing, aż po wszelkie odmiany kitesurfingu. Władysławowo będzie świetną bazą choćby z uwagi na bliskość zarówno Zatoki Puckiej, jak też otwartych wód Bałtyku. Ponoć charakterystyka tych akwenów jest bardzo, ale to bardzo odmienna.

Sądząc po tym, jak w okolicy rozlokowane są wyjątkowo liczne bazy szkółek kite- oraz windsurfingowych, to przyjaźniejsza dla początkujących jest zatoka. Większość z nich pracuje przede wszystkim na południowych brzegach Mierzei Helskiej: w Chałupach, Kuźnicy, Jastarni i dalej. Umiejętne wykorzystanie fal oraz silnego wiatru pozwala rozwijać spore prędkości, a to przecież nie jedyne doznanie przyciągające do kite’ów oraz desek windsurfingowych kolejne rzesze zwolenników aktywnego spędzania wakacji.

Kitesurfing zahacza bardzo mocno o temat latania, a to prowadzi nieuchronnie do paralotniarstwa. Znawcy tematu całkiem powszechnie nazywają Chłapowo (które przez kilkadziesiąt lat było dzielnicą Władysławowa, by od początku 2015 r. ponownie stać się administracyjnie samodzielną miejscowością) “nadbałtycką mekką” tej ekstremalnej konkurencji. A to ze względu na świetne warunki do startu i lądowania nad klifami. Doświadczeni paralotniarze potrafią tutaj fruwać z przewyższeniami na poziomie 200 metrów. Gdyby to było za nisko, bezpieczniejsze od zabawy w Ikara powinny być loty widokowe. W Jastarni funkcjonuje lądowisko - może i niewielkie i słabo rozbudowane, ale niektóre maszyny radzą sobie tu śpiewająco.

Niektórzy do kategorii “Ekstremalne” zaliczają również sporty walki. Jeśli tylko miłośnicy zapasów, judo, boksu bądź pokrewnych dyscyplin będą w stanie zadbać o równorzędnego sparingpartnera, to doskonałe warunki do treningowych pojedynków (oraz pozostałych ważnych ćwiczeń) zapewnia Centralny Ośrodek Sportu i Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie. Z bogatych możliwości kompleksu korzystają również profesjonalni sportowcy, a wszystko zaczęło się dzięki legendarnemu “Papie” - szkoleniowcowi najlepszych polskich bokserów Feliksowi Stammowi, który jako pierwszy dostrzegł we Władysławowie to nieuchwytne “coś”. Pewnie nikt nie wie co to konkretnie jest, ale najlepszym zawodnikom pozwala wykuć formę wartą całe multum medali z najważniejszych imprez.

Wokół Władysławowa także nie brakuje okazji, by znacząco podbić sobie poziom emocji. Są wśród nich sposoby nie budzące większych kontrowersji - np. eksploracja Grot Mechowskich czy wyścigi na torze kartingowym- jednak trafiają się też takie, które najłagodniej można określić jako szczeniackie wybryki. Podobno swego czasu podglądanie nudystów na kultowej już plaży w Chałupach było bardzo popularną rozrywką. Cóż, jeżeli ktoś nie ma moralnych oporów i nie straszna mu perspektywa utraty kilku zębów…

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij